To święto amatorskiego kolarstwa w samym sercu Tatr jak mawiają kolarze. Na trasie 441 zawodników z różnych zakątków świata. Wśród nich Maja Włoszczowska, Tomasz Marczyński czy Marek Hamšik. Do wyboru 2 dystanse - krótszy Ride 51km z sumą przewyższeń 900m i dłuższy Race 107km z sumą przewyższeń około 1600m.
W wyścigu nie zabrakło zawodnika z ełckiego klubu kolarskiego Bike Team Ełk który rywalizował na dystansie 107km. Mariusz Florczyk (46lat) bo o nim mowa przyznał że liczył na dużo lepszy wynik ale upadek na 40 kilometrze trasy wyeliminował go z walki o lepszą pozycję. Zawodnik z Ełku mimo strasznie wyglądającego upadku na jednym ze zjazdów nie zrezygnował z dalszej jazdy i ukóńczył rywalizację na 166 pozycji OPEN, 53 w swojej kategorii wiekowej M40.
Obolały, poobijany już na mecie wyścigu usytuowanej na Gubałówce Kościelisko Mariusz został opatrzony przez lekarzy po czym pojechal do szpitala gdzie założono mu na rozbitym łokciu 4szwy. "Było warto!" - powiedział na koniec zawodnik z Bike Team Ełk. Jak widać kolarstwo kształtuje charakter i jest to sport dla twardych ludzi.
Mamy tego namacalny przykład. Przed Mariuszem kolejny start, tym razem w sierpniu w Bukowinie Tatrzańskiej w Tour de Pologne amatorów.
Zawodnikowi z Ełku życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i dobrej dyspozycji w kolejnym wyścigu!