Ciśn.: 1009 hPa
Wiatr: 14 km/h 

Była droga, ale jej już nie ma. Przez trzydzieści lat do ośrodka wypoczynkowego w Prostkach pod Grajewem wiodła droga wyłożona trylinką. Kiedy ośrodek został po raz kolejny sprzedany, nowi właściciele zastali na niej szlaban. Nagle się okazało, że droga prowadzi przez prywatne działki.
Po trzydziestu latach użytkowania drogi - do ośrodka w Prostkach nie ma dojazdu. Właścicielka ośrodka jest zaskoczona. Wiele razy bywała tu wcześniej jako turystka, zawsze dojeżdżała tak samo.
Droga na wszystkich mapach z tamtych czasów istnieje.
Na późniejszych również. Przez trzydzieści lat nikt nie zwrócił uwagi na to, że nie ma aktów wywłaszczenia właścicieli działek, przez które droga przechodzi. To dziwne, zwłaszcza, że jedną z właścicielek jest urzędniczka zajmująca się nieruchomościami w gminie Prostki. Gmina pomóc w sprawie nie chce.
Pomogła poprzedniemu właścicielowi ośrodka w negocjacjach z miejscowymi. Wówczas sąsiedzi wyrazili zgodę na przejazd. Teraz gmina wskazała dojazd po swojej działce.
Jak mówi Stanisław Filutowski, sekretarz Urzędu Gminy w Prostkach - Na piśmie państwo Karwowscy dostali taką konstruktywną odpowiedź, że mogą korzystać z przejazdu poprzez działkę gminną.
Droga ma ponad pół kilometra i przejechać nią swobodnie może tylko samochód terenowy, choć Karwowscy ją starannie wykarczowali. Wiedzą, że turystów może zrazić. Są przerażeni. Przejęli ośrodek zaniedbany i drugi rok wykładają pieniądze, aby doprowadzić go do stanu używalności. Nie stać ich na kolejną inwestycję, czyli utwardzenie ponad pół kilometra drogi. Zwłaszcza, że kupując nieruchomość, byli przekonani, że dojechać do niej łatwo. Tak jak dotąd, przez trzydzieści lat.
Ewa Sznejder, Obiektyw / fot. Grajewo24.pl